• Wpisów:459
  • Średnio co: 3 dni
  • Ostatni wpis:1 rok temu, 21:17
  • Licznik odwiedzin:7 364 / 1400 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Jestem, żyję.
Dzisiaj szczególny wpis, bo o cudownym spotkaniu z kulturami, o jakich się mi nie śniło.

Światowe Dni Młodzieży, bo o nich mowa, były jednymi z najpiękniejszych dni w moim życiu. Zapewne wspomnienia jeszcze długo będą mi siały zamęt w głowie, ale dla takich chwil żyje człowiek.

zacznijmy od początku.
Miałam do rakowa nie jechać.
"Po co?" "Przecież zamachy" "Takie to niebezpieczne" "nie wiadomo kto i co przywiezie"...
W końcu namówiła mnie przyjaciółka, żebyśmy pojechały z "MALTY" ❤❤❤
Moja rodzicielka dorzuciła, że jeśli ma mi się coś stać, to "nawet na drogę wyjdę i samochód mnie rozjedzie"
Do Krakowa wyjechałyśmy we środę wieczorem.
Po godzinie drogi (Korki i te sprawy) byłyśmy na miejscu. Szczerze to się trochę martwiłam, jak nas przyjmą inne oddziały, ale jak się okazało, moje obawy były bezpodstawne. Nasza koordynatorka, pani Monika przyjęła nas jak przyjaciół. Wszyscy akurat byli na zabezpieczeniu Błoni, ale nieliczne wyjątki odpoczywały przed kolejnym dniem. Ok. 23.00 mieliśmy odprawie na kolejny dzień i jak się okazało, miałyśmy być przy powitaniu Ojca św. na krakowskich Błoniach.
We czwartek dostałam najlepszy patrol na świecie. ❤❤❤
Koledzy z innych oddziałów okazali się meeega mili i dobrze się nam współpracowało.
Najbardziej jednak zapadnie mi w pamięć moment, kiedy ludzie do nas podchodzili i mówili w różnych językach "Dziękujemy, że jesteście".
Dobra, teraz stwierdziłam, że nie ma sensu was zanudzać szczegółowym opisem poszczególnych dni. Po prostu wam muszę powiedzieć, że współpracujący z nami koledzy strażacy z przeróżnych jednostek byli bardzo pomocni, zwłaszcza ze Szkoły Aspirantów PSP w Poznaniu. ❤❤❤
W sobotę cały dzień spędziliśmy na Brzegach, gdzie tłumnie schodzili się pielgrzymi. Miło wspominam tych, którzy byli z Francji (temat Griezmanna był wałkowany kilkakrotnie ), tych ze Słowacji no i Panamy
Najbardziej radośni byli Ci, którzy mieli najmniej... Najgłośniejsi byli księża, którzy w przerwach pomiędzy modlitwą grali w piłkę z pielgrzymami... Siostry zakonne płatające figle obcokajowcom i te, które nas "Dokarmiały".
A kiedy nadszedł czas modlitwy dowiedziałam się, jak mocno potrafią się modlić i skupić ci, którzy chwilkę wcześniej śpiewali, tańczyli, przybijali piątki ...... Możecie mi wierzyć lub nie, ale miałam takie ciarki widząc to wszystko......


Resztą podzielę się z wami następnym razem. Teraz lecę na mecz polskich siatkarzy.... Trzymamy kciuki, no nie?!?!?






 

 
Po piersze.... Drogie, kochane najwspanialsze dziewczęta... Przeczytałam wasze wpisy i chcę wam powiedzieć, że bardzo, ale to bardzo, z całych sił trzymam kciuki, żeby to wszystko, co jest teraz takie zagmatwane, poukładało się po waszej myśli. Dorzucam to do życzeń świąteczno-noworocznych, gdyż oczywiście ja, jak to ja nie wyrobiłam się z wpisem.... No więc życzę wam dużo szczęścia( bo na Tytanicu wszyscy zdrowi byli, ale szczęścia im zabrakło... )miłości, jakiej zdarza się tylko w filmach... albo takiej zwykłej, codziennej, z rutyną, ale bezpiecznej... Księcia z bajki, albo chłopaka, który okaże się najlepszym przyjacielem.. Oczywiście zdrowia, spełnienia planów i dotrzymania noworocznych postanowień ( bo o jakiś już tutaj przed chwilą czytałam)... No i żeby te wszystkie "debile" zaczęły was w końcu doceniać.. ❤❤❤

A co u mnie?
Jestem przykładną siostrą... Chyba niezbyt dobrą córką, bo właśnie pokłóciłam sie z mamą i przyjaciółką od serca, która pogodziła się z friendzonem....
Ale od początku...
Pokłóciłam się z mamą. Ona wolałaby, żebym siedziała w domu i nigdzie nie wychodziła, nie miala swojego życia. Nie rozumie tego, że ja potrzebuję kontaktu z najróżniejszymi ludźmi. Może chce mnie chronić, ale dlaczego nie rozumie, że mam 18 lat i swój rozum? Dzisiaj np. poszło o to, że nadal chcę być w straży. Jutro mają nam kupić mundury, żebyśmy jakoś wyglądaly na uroczystościach, ale ona stwierdziła, że na co nam to, skoro przez 4 lata się nami nie interesowali... No właśnie... dobrze, że chociaż teraz zaczęli... Kiedy jej powiedziałam, żeby się zastanowiła, czy woli mieć córkę w straży, czy taką, która się szlaja z kumplami i tylko pije i pali, powiedziała, że niedługo do tego dojdzie, że jak będę potrzebna w domu, to nigdy mnie nie będzie... Ona nie rozumie, że i tak się nic nie zmieni... No, ale nie, to nie... I tak jutro pojadę po ten mundur.... Ze sylwestrem było to samo.... Szłam z PAc. na imprezę i znałam tam tylko 4 osoby na 100... I przeżyłam, a nawet wróciłam cala, zdrowa i trzeźwa do domu... Ale to nie wystarcza...

Co do tej koleżanki z friendzonu.... Sł. idzie z Em. na studniówkę... Nie miałabym nic przeciwko, gdyby nie fakt, że jeśli S. narobi sobie nadziei, a Em. będzie go miała gdzieś, to cholernie go skrzywdzi... Ale długo by o tym opowiadać...

No i sylwester!
Byłam na imprezie organizowanej przez kolegę... Ok.120 ludzi i byłoby fantastycznie, gdyby nie to, że ok. połowa ludzi zaliczyła zgona już o 22. Ja nie wiem, czy nie pasuję do tego pokolenia, czy co, ale trochę było mi żal tych ludzi, którzy psuli sobie najlepszy czas swojego życia w toalecie, czy drzemiąc na stole...

Jeśli jeszcze czytacie tego posta, to gratulacje... Chyba nigdy nie wyrzuciłam z siebie takiej ilości informacji... jesteście wyjątkowi, bo tylko wy znacie całą mnie
 

 
Jakby było cudownie, gdyby takie dni jak dzisiaj, zdarzały się częściej.... Ale być może właśnie wtedy nie byłyby takiee cudowne.

Właśnie siedzę sobie z braćmi i śmiejemy się z różnych sytuacji, historyjek i zdjęć. Tak po prostu. I chociaż między mną, a starszym bratem jest różnica 13 lat, to takie dni jak dzisiaj są rzadkością.
Mijamy się w domu, bo ja wcześnie rano z młodszym bratem idziemy do szkoły, a starszy jeździ Tirem i wraca późno w nocy, kiedy my śpimy.

I może nie dostaliśmy na mikołajki super ekstra wypasionych prezentów, nie znajdujemy podarków pod choinką, to moi rodzice uczyli mnie, że najważniejsze, że mamy siebie. I nie wiem, co bym zrobiła, gdyby okazało się, że coś się stało jednej z moich sióstr ( mam 2), lub braci.... I takie małe rzeczy a cieszą...

Odwiedziłam dzisiaj moją siostrę... Ogólnie, to sobie zrobiliśmy taki mały zjazd rodzinny... Moja chrześnica jest już taka duża... Wspólnie posiedzieliśmy, porozmawialiśmy i od razu zrobiło się lepiej na serduchu bo za takimi chwilami się tęskni. A teraz siedzę pomiędzy moimi braćmi i żałujcie, że tego nie widzicie.... Pisze ten post, żeby pokazać wam, że nie trzeba wiele, by być szczęśliwym.

Dla mnie wiele znaczy to, że mamy dach nad głową, mamy co jeść i w co się ubrać. A dążę do tego, że może nie zawsze dostajemy to, czego chcemy, albo musimy sobie nazbierać jeśli chcemy sobie kupić coś, co nie jest nam niezbędne, ale wiemy, co jest najbardziej wartościowe i wiemy, gdzie jest nasze miejsce i mamy do czego wracać.... Jestem dumna z tego, jak wychowali nas moi rodzice. Tak po prostu...




 

 
Dodaje wpis, kiedy kończy się dzień moich 18-nastych urodzin.
Nie mam na nic siły i jestem przygnębiona. Ale wszystko napisze wam jutro.
 

 
Na nic nie mam siły. Mam ochotę płakać tak długo, az zasnę nad ranem. Dokładnie.....
Całe nasze życie składa sie z niedopowiedzeń. Czasem maleńkie rzeczy z pozoru są dla nas deską ratunkową...
Miałam opisać tutaj pewną sytuację. Ale zauważyłam, że jeśli coś opiszę, to to się nie spełnia. Więc jeśli będę pewna wszystkiego to wam opowiem całą historię od poczatku.


I tak wgl to dopiero dzisiaj zaczynam odczuwać sens tytułu poprzedniego wpisu...



 

 
Długo, długo, baaaaardzo długo zbierałam się do tego wpisu, ale ciągle nie mogłam go skończyć. Normalnie jakaś klątwa nad nim chyba ciążyła.
Ale wreszcie zabieram się do niego ostatecznie i bez wymówek, że jutro też jest dzień
No, to po pierwsze, tak, żyję jeszcze. W sumie rzecz biorąc, to mam się nawet dobrze.

Zdałam egzamin zawodowy z nawet zadowalającym wynikiem i jak na razie mam uprawnienia do prowadzenia i podejmowania Działalności gospodarczej czy jakoś tak.

Zapisałam się na prawo jazdy i wczoraj ZDAŁAM EGZAMIN
Miałam tak genialnego pana egzaminatora, że mogłabym jeździć nawet 10 godzin..... Ale 40 minut na mieście tak szybko minęło...

Trochę powyjaśniało się pomiędzy mną i Gosią. Zaczynamy szczerze rozmawiać i wyjaśniać niejasne sytuacje. eraz dowiedziałam się, że osoba, którą miałam za przyjaciółkę jeszcze w maju, dzisiaj mnie nie znosi. Miło.
Gośka twierdzi, że ją to wkurza, takie zachowanie. A mi jest po prostu przykro, że poświęciłam fałszywej osobie tyle własnego czasu.

Skoro to jeszcze czytacie, to muszę was uprzedzić, że zasypię was zaraz toną moich ukochanych ostatnio piosenek. Dlaczego nie ma jeszcze aplikacji pingera? Posty pojawiałyby się u mnie częściej. Ale ja jestem na tyle leniwym człowiekiem, że nie chce mi się podłączyć laptopa do ładowarki, to wolę po prostu leżeć na łóżku.

Co do sfery uczuciowej to nadal jestem sama i nie wydaje mi się, żeby miało się to zmienić w najbliższym czasie....

Mam chrześnicę! Zuzanna Magdalena ma prawie 3 miesiące i tak gaworzy, że zawsze dostaje czkawki

A za dziećmi drugiej siostry nie nadążam, bo codziennie przez telefon sypią mi nowymi tekstami


Moja totalna miłość <3



To też z pewnością znacie...------->
  • awatar il.mio.mondo <3: Ooo gratuluje zdania egzaminu :D Ja współczuje człowiekowi, który w przyszłości będzie mnie uczył jeździć autem ;D Adele <3 <3
  • awatar J .: Oby tak dalej! A piosenki i cytat Baczynskiego cudowne :3
  • awatar miryam: gratulacje zdania egzaminow ! ;*** i piosenki wszystkie 3 uwielbiam! ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Jestem wam winna chyba wpis.
Ostatnio coraz częściej mnie tu nie ma. Ale czytam wasze wpisy... I rozmyślam. Ostatnio włączyła mi się opcja "MYŚL" w mózgu. Nie wiem, na ile działa, ale ostatnio zamiast zająć się jakąkolwiek pracą, po prostu siadam na tyłku i myślę o niebieskich migdałkach
W telewizji oglądam "Nostalgię anioła", i tak mnie jakoś wzięło na wpis.
Dzisiaj był cudowny poranek.

Niech mi ktoś powie, że nie ma siły wyższej, a osobiście zamęczę na śmierć wykładem na temat tego, co się ostatnio dziwnego dzieje w moim życiu.

Właśnie przeczytałam zdanie wyżej i chciałam je skasować, ale niby.... dlaczego?

Malta działa na całego. Doszkalania, kursy, wspaniali ludzie ^.^

No, ale wracając do dzisiejszego dnia, to wszystko zaczęło się rano, kiedy zaspałam. Sprzątałam kościół z całą moją ulicą, bo moja mama poszła do pracy. Pomijając fakt, że parę razy mój kuzyn dostałby ode mnie po głowie miotłą, to ja się pytam:
Jakie prawo pouczania mnie ma dziewczyna, która jest 2 lata starsza ode mnie, nie zna mnie, a jej mąż był moim sąsiadem. Między nimi jest różnica 22 lat i pobrali się, bo najzwyczajniej w świecie wpadli. I zrobiła to na oczach połowy moich sąsiadów. Myślałam, że na miejscu odwinę się i ładnie dopasuję do jej twarzy szmatę do podłogi, którą trzymałam w ręce. no normalnie rozniosłoby mnie na miejscu.
A ja próbowałam się z nią zakumplować.. -,-

Potem wypiliśmy pyszne espresso i wróciłam do domu.

Mam nadzieję, że Te wszystkie zakręty jakie teraz mijam, w końcu okażą się długą prostą.
Jak tam wasze świadectwa??
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Uhuhuhuhu... ^-^
Już po weselu... Kurczę, nawet nie przypuszczałam że mogę się tak świetnie bawić... Przetańczyłam całą noc i do teraz czuję jak mnie bolą nogi... Na dodatek załapałam bukiet panny młodej...

Co tu dużo opowiadać... Jak tylko dostanę zdjęcia to wam obowiązkowo pokażę.. Tymczasem przestrzegam was przed piciem jakichkolwiek trunków z góralami czy orawianami... Oni mają tak mocne głowy, że ja sobie z tego nie zdawałam sprawy... No ale nie zamierzam was.. Kiedyś moze dodam dłuższą notkę a teraz tak piszę, bo co pewne osoby się mogą o mnie martwić...

Jest ok
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Zrobiłam sobie dłuższą przerwę...
Ostatnio nie miałam na nic czasu..Tyle się ostatnio dzieje....
6-tego idę na wesele...Jako osoba towarzysząca.. Teraz jadę do Kalwarii modlić się żeby zdać egzaminy zawodowe... Trochę modlitwy się nam przyda... Malta się zaczęła... Więc nie narzekam na nudę... Gośki mama poważnie choruje wiec staram sie ją wesprzeć....
Ale mimo to ciężko mi strasznie bo nadal pamiętam co sie dzialo kilka tygodni temu...

Zaczynają się też dni kiedy od nauki nie da sie oderwac w zaden sposób...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zwracam sie do was z ogromną prosbaw.
Miejscowość, gszie chodzę do szkoły (Jordanów) bierze udział w głosowaniu na Podwórko Nivea. Ogolnie chodzi o to, że miejscowości, ktore zbiora najwięcej głosów, otrzymają od Nivea plac zabaw.

Dlatego zwracam sie do was z prośbą, że jeśli nie głosujecie na żadną miejscowość, abyście głosowali na Jordanów. Chociaż tyle możemy zrobić dla młodszych kolegów...
Wchodząc na strone podwórko nivea, odszukujecie lokalizacji Jordanów (małopolskie) i glosujecie wpisujac mail. Nastepnie potwiedzajac głos, odnieracie maila z linkiem aktywacyjnym. Trwa to moze minute..

Razem możemy zdziałać wiele, dlatego proszę was o pomoc.
  • awatar Melpomena.: gdyby u mnie nie było tej akcji, to bym zagłsowała na Twoją miejscowość-wybacz, patriotyzm lokalny :)
  • awatar Omomomom *.*: Złączmy swoje siły ii wygrajmy dla dzieci plac zabaw ^^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Może i jestem wredna, ale lubie mieszac ludziom, ktorzy zaszli mi za skórę.. Tak sobie siedzie i myślę, że przeciez musi być coś takiego, że to, co zrobimy innym, wroci do nas. Dlatego teraz delikatnie daję sie we znaki moim "przyjaciółkom".

I nawet jakoś specjalnie nie przejmuje sie tym, co sie u nich dzieje, co robiły w weekend itd. Ale one chyba na sile chcą zeby wszyscy słuchali, ktora była na weselu, a ktora na imprezie...

A ja dzisiaj mam zdumiewajaco dobry humor..
Dawno nie dawalam wpisu, ale nie dzieje sie nic ciekawego... A nie widze sensu zanudzania was moimi wpisami typu: bylam w szkole.
Po prostu zyje i wszystko jest ok.
Nadal jestem sama ze swoimi problemami i nudnym życiem..
Troche 18-nastek, trochę słońca i trochę deszczu.. Trochę uśmiechu..
Wszystko ok. :-)

" Wszyscy mamy dwa życia.
To drugie zaczyna się, kiedy zrozumiemy, ze mamy tylko jedno " ❤
  • awatar HearMyMusic ♥: Czy warto? "Mszczą się słabi" Prędzej czy później i tak to do nich wróci, po co sobie psuć nerwy.
  • awatar Czukulada: To chyba nie jest wredność. Natura ludzka :)
  • awatar Smile... please...:): Nawet bardzo pozytywnie.. Tak trzymać dziewczyny. Dziękuję.. ❤
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Miało być tak pięknie.. Miało być słońce i wiosna i wesołe święta... A tu tymczasem brzydko, szaro, smutno. Dostałam zaproszenie na osiemnastkę z osobą towarzyszącą. Zastanawiam się, czy nie spróbować jeszcze raz zaprosić K.

Jak myślicie... ?
Pytam bo aktualnie to B. mi pewnie odradza, a nikogo innego nie mogę spytać.. B. , jesteś nieobiektywna. A ja go ciągle tłumaczę...

"Nie będę tłumaczył sie, ja k winny ktoś..."
 

 
Nie udało się. Przgralismy o włos z zeszłorocznymi zwycięzcami. Mówi się trudno. Ale w przyszłym roku nie damy im forów.
 

 
Piszemy półfinały... JaTitan, nadchodzimy.. Cały dzień podejmowania decyzji i siedzenie sobie przy muzyce i wgl... To to ja rozumiem

Trzymajcie kciuki. Warszawa coraz bliżej.. ^.^
 

 
Nie padły jeszcze te slowa ale chyba każdy wie jak jest.
Większość klasy jest za mną i cieszę się z tego, że nie zostanę sama. Mam osoby, ktorym na mnie zależy.
I mi na nich też... A tamte...?
One ppowinny żałować, nie ja.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hmmmm... Tak bardzo wiosennie. Poproszę słońce, najlepiej od zaraz...

W szkole dają nam nieźle w kość... Prezentacje się zaczęły, ale będę miała przez to tyle zaległości.. A egzaminy zawodoqe juz w czerwcu... Teoretyczne to pikuś ale praktyczny obleję...

Poza tym przejęłyśmy sklepik szkolny i mamy "konflikt" z paroma maturzystami a ty tylko dlatego że nie lubią jednej dziewczyny, która sprzedaje...

Kolejny raz przekonuję się, jak dużą role w moim życiu odgrywa Aga i Kaśka...

Ostatnio uswiadomilam sobie że przeciez to chłopacy powinni starać się o dziewczynę ktora się im podoba a nie na odwrót...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Jestem wam chyba winna mega długaśny wpis...

18- nastki przeszły, ale z pewnością będę je miło wspominać...
Zwłaszcza Asi (14 luty)..

Była tam chyba cała Sidzina.. A na pewno pół mojego rocznika.. Wytańczyłam się... Wyszalałam i pilam za rozum dla tych wszystkich dupków, żeby wreszcie zaczeli doceniać to, co mają... Świetnie tańczyło mi się z pewnym Michałem.. ^.^
18- nastka Gosi też była ok. Jej rodzina mnie chyba lubi... Na pewno.. Szkoda tylko, że my się już nie umiemy dogadać...
Była ostatnio u mnie, bo mój brat naprawiał jej tableta, ale nie odezwała się do mnie ani słowem. Za to Damian nadrabiał zaległości...

Wczoraj zrobilam sobie polowanie po sklepach z moją siostrą i muszę szczerze przyznać, że upolowałam kilka fajnych rzeczy...Czarną ramoneskę, jeansy z wysokim stanem i beżowe baleriny.. I nie wydalam wiecej niz 100 zł. Aż jestem z siebie dumna, że jestem tak zorganizowana...

W sobotę była taka cudowna pogoda.... A mój nastrój był porównywalny do tej pogody... Wszystkich ogarnął chyba wiosenny nastrój bo sprzątali, myli samochody i wgl... Ja chcę wiosne!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Po 18 - nastce!
Żyję...
Bujaj się Barbaro, ale kaca nie będzie zystkim
Za to nowe znajomości tak! Reszta jutro ( a raczej dzisiaj, ale potem ... )
Dobranoc wszystkim!
  • awatar Omomomom *.*: Na pewno dobrze się bawiłaś :D
  • awatar J .: Osiemnastki wspomina się najlepiej - a jeśli ludzie są odpowiedni to już w ogóle jest genialnie! :)
  • awatar Don't Forget.: Ważne,że zyjesz :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Cholera!
nie wiedziałam, że aż tak mi zależy.
Dowiedziałam się dzisiaj...

Nie wierzę w przypadek. Wszystko jest zaplanowane z góry i przez Górę....
Za dużo by było tych zbiegów okoliczności...
Ale dlaczego tak trudno znaleźć się w tym samym czasie i miejscu..? Po co to wszytko?!

Jedno spojrzenie, a ma taką siłę, że miękną kolana, w gardle pojawia się ogromna gula, a żołądek torpedują miliony motyli...
I jeszcze Aga:" Fausi, gdzie ty patrzysz... Na kogo...? Patrz pod nogi! Kto tam jest... ^.^ No popatrz, tam... Kogo ja widzę..Patrz pod nogi, bo się potkniesz."

Wieczór pijemy! Z Agą, Wiolą i Aśką... No i resztą...
Pomijając fakt, że na 18-nastce Aśki będzie Gośka z chłopakiem, Justyna z chłopakiem, a ja tak bardzo nie chcę z nimi siedzieć... Siądę pewnie z Wiolą i resztą... Nie mogę się doczekać...
 

 
Małe wyjaśnienie: to nie ja miałam urodziny, ale oczywiście życzenia przekażę solenizantce: http://zaczarowana1997.pinger.pl/

W jej imieniu dziękuję
 

 
Dodaję wpis szybko, szybko, zanim padnie mi bateria

Dzisiaj było genialnie... zresztą wczoraj też...

Dziękuję za wspaniałe niedzielne popołudnie. 18-nastkę ma się raz w życiu przecież...

Wczoraj byłam na zebraniu strażackim, ale panowała jakaś taka inna atmosfera...
Ogólnie, to nasz prezes, pan K. podziękował nam za to, że jesteśmy i stwierdził, że ma nadzieję, że w tym roku uda się nam wystartować w zawodach w pełnym składzie...( pomarzyć to on sobie może...) I do tego te głupie miny mojego kuzyna... Dziewczyny myślały, że coś mu się stało, ale szybko im wytłumaczyłam, że jego nie bierze sie na poważnie...

A dzisiaj byłam u B. <3 na urodzinach... Fajnie było znowu pogadać, no nie...?

Piękną zimę mamy... jest naprawdę cudownie, pomimo, że trzeba odśnieżać co 2h.
mam nadzieję, że mój bus jutro nie przyjedzie...

W każdym z nas jest trochę dziecka... Dzisiaj, na przykład K. jeździł na sankach... Powalający widok

Bruno? Mój ideał ♥♥♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

vka1997
 
zaczarowana1997
 
Jeszcze raz, wszystkiego najlepszego!!!!
 

 
Siedze na łóżku i zastanawiam sie, co napisac Gośce na pytanie o co mi chodzi?

Chodzi mi o to, że już nie potrafimy ze sobą gadać. Wszystko sie rozjebało i wina spada na mnie.

Właśnie to było w podtekście smsa, czy przeszkadza mi, że przyjaźnimy się we trzy. Jak ja mam przekonać człowieka, że wiem, co mówię...?
One były na mnie złe. Je denerwowało to, że sie nie odzywałam. A więc zauważyły...?

Przez cały dzień próbowały mi udowodnić, że to one mają przewagę. Może mi się wydawało. Ale ja nie mam siły dłużej udawać, że wszystko ok.
Ile to już razy Gośka była u Justyny i na odwrót... A do mnie nigdy nie mają czasu przyjść. Czuję się jak piąte koło u wozu.

Nie mam siły.

Upadam.

  • awatar zαgυвισηα ω śωιє¢ιє мαяzєń: przestań sie już dołować! :) olej je i staraj nie zwracać na nie uwagi, gadaj z kimś innym, znajdź jakąś bratnią dusze bo na pewno ktos taki jest ;) a poza tym masz jeszcze mnie i pamiętaj o tym <3 trzymaj sie tam :*
  • awatar Don't Forget.: Powiedz im wprost o co chodzi . Tak to wciąż tylko ty będziesz się męczyć i na tym cierpieć . Bądź silna ! ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Coś, co opisuje prawie cały mój dzień....

CUDO, CUDO, CUDO...